niedziela, 17 listopada 2013

Miasto Kości.

Z Miastem Kości spotkałam się jakieś cztery lata temu. Będąc w bibliotece w dziale książek młodzieżowych już nie miałam co wybrać, gdy ta książka przykuła moją uwagę. Byłam zirytowana, że  nie mam co wypożyczyć, bo zawsze brałam przynajmniej trzy ksiazki. Wzięłam ją do ręki i spojrzałam z niechęcią. Na okładce był blondwłosy chłopak, odwróciłam i przeczytałam co pisze na tyle. Dowiedziałam się że to książka o wilkołakach, wampirach i innych fantastycznych istotach. Wzięłam ją, bo nie było nic innego, ale gdybym miała już kilka książek i bym zobaczyła tą, możliwe że  bym jej nie przeczytała. Przynajmniej streszczenie mnie nie zachęciło.

Książka na początku mnie nie wciągnęła. Pamiętam że  dopiero od jakiejś siedemdziesiątej strony zaczęłam czytać i pomyślałam ''może to nie jest aż takie złe?''. Historia opowiada o nastoletniej Clary żyjącej ze swoja matka w Brooklinie. Pozornie wiedzie spokojne życie, ma jedynego najlepszego przyjaciela Simona, jej mama jest wdową. Podczas pewnej imprezy w Pandemonium jest świadkiem morderstwa. Ale to nie było coś zwyczajnego. Zabójcy rozmawiali o demonach i pewnym człowieku imieniem Valentine. Cala sytuacja nie byłaby jeszcze aż tak dziwna, gdyby nie okazało się, ze tylko Clary to widziała. Czy jej się to wszystko wydawało? Luke, najlepszy przyjaciel jej mamy milczy,  gdy dziewczyna o tym wspomina. Dodatkowo po tym wydarzeniu, jej mama Jocelyn została porwana. Kiedy bohaterka po telefonie od matki wróciła do domu zastała bałagan i ani śladu swojej rodzicielki.

O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego życie Clary wywróciło się o trzysta sześćdziesiąt stopni? Na te i wiele innych pytań pomogą znaleźć jej odpowiedz Nocni Łowcy. Owi zabójcy tamtego dnia w Pandemonium. Dziewczyna została przygarnięta do Instytutu przed blondwłosego chłopaka imieniem Jace. Nastolatek mieszka tam wraz ze swoim parabatai Alekiem, jego siostrą Isabelle, ich bratem Maxem oraz nauczycielem Hodgem. Bohaterka przeszukuje świat, który wydaje się o wiele inny teraz kiedy zna już prawdę,  po to by odnaleźć swoja matkę.

Książkę, pomimo licznych stron czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Gdy się w nią zatopiłam wyskakiwałam niemal z zębami na każdego kto mi przerywał. Przeczytałam mnóstwo serii, ale to jest cudne. Gdy skończyłam czytać, zrozumiałam dlaczego z tyłu nie pisze dokładniej. Po prostu aż strach coś powiedzieć, żeby nie popsuć czytania. Tyle się tam dzieje. To moja pierwsza książka, której mi nikt nie zaspojlerowal, czytałam ją jak zauroczona. Nigdy nie przewidywałam co się stanie i to było wspaniałe. Momentami niemal siedziałam z rozdziawioną buzią. Czasami zamknęłam książkę i patrzyłam z wielkimi oczami na sufit z myślami ''o matko, co się własnie stało?!''. Dodatkowo styl pisania Cassandry Clare jest świetny, potrafi ze zwykłych słów wyczarować cudo.

Fabuła jest świetna, ale przejdźmy do bohaterów, bo tak samo powalają na kolana. Clarissa Fray jest normalną nastolatką, nigdy by nie pomyślała że coś takiego zdarzy się w jej życiu. Ale cała serię dopełnia Jace, nastoletni Nefilim, sierota wychowany w Instytucie. Nie wiem co jest większe, jego uroda, bo z książki wiemy że jest nieziemsko przystojny i wszystkie dziewczyny za nim szaleją, czy jego sarkazm. Czytając książkę czasami nie mogłam przestać się śmiać z jego żartów i arogancji. Również polubiłam Isabelle, która urodą powala jak strzałem z bicza, którego używa podczas walk.

Brak mi słów by opisać tą książkę. Jestem w niej totalnie zakochana i szkoda, że większość osób usłyszała o niej dopiero po ekranizacji. Ale niestety zawsze tak będzie, a ja zawsze z miłą chęcią powrócę do Miasta Kości stojącej w honorowym miejscu na mojej półce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz