poniedziałek, 4 listopada 2013

Kosogłos.

Trylogia ‚Igrzyska Śmierci’ napisana przez Suzanne Collins to już światowy fenomen. Kiedyś serca podbijała szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwardzie, potem wszystkie nastolatki oszalały na punkcie Edwarda i Belli. Teraz możemy spotkać się z fascynacją tej oto trylogii. W księgarniach można zobaczyć te książki na półce z bestsellerami. Sądzę jednak, że gdyby nie film, ta historia nie miałaby tak wielu czytelników ilu ma teraz.
Katniss wraz z mamą, siostrą i wieloma osobami z dwunastki mieszka w legendarnej trzynastce- dystrykcie, który według historii Kapitolu został zgładzony. Jej życie jest nowe i bardziej chaotyczne- zasady które tam panują są po prostu inne i Katniss ma problemy z przystosowaniem się. Pomimo wszystko postanawia zostać Kosogłosem – symbolem oporu przeciwko Kapitolowi. Jednak chce, by za to Prezydent Coin przysięgła publicznie, że porwanym przez Kapitol trybutom w tym Peecie nie groziło nic z ich strony po wojnie. Nadciąga wielka wojna i rebelianci potrzebują nadziei i siły, którą ona im daje.
Katniss mimo tego musi się borykać nie tylko z problemami obalenia prezydenta Snowa i odebrania mu władzy, ale i z własnymi demonami i przeszłością, która jest dla niej dodatkowym ciężarem. Wszystko razem tworzy pełną napięcia akcję w której wszystko dzieje się w zawrotnym tempie, a i ciężko jest przewidzieć, co się stanie za moment.
Dziewczyna uległa w tej części zmianie. Jest bardziej spokojna, zgodna, zamroczona, czy nawet powiedziałabym wyprana z emocji. Nie jest już tą szaloną osobą, którą była chociażby w pierwszej części, gdy wystartowała w Głodowych Igrzyskach by móc ochronić siostrę. Nie jest już ta osobą, która tak zażarcie walczyła o przetrwanie.
Trylogia `Igrzyska Śmierci´ zaczarowała mnie swoja historia niemal tak samo, jak przygody o Nocnych Łowcach, Harrym Potterze czy Zmierzch. Te książki zasługują na wielu czytelników, ponieważ są fascynujące i zawierają wiele morałów i prawd życiowych. Jednak czytając kosogłosa czułam niedosyt. Niby historii nic nie brakowało, ale spodziewałam się więcej. Momentami czułam że książka jest napisana ot tak, aby wreszcie już ją ukończyć. Jest krwawa i okazuje okrutny świat Kapitolu, dużo osób w niej umiera. Bardzo brakowało mi w niej dawnego Peety, jego czułości do Katniss. Spodziewałam się jakiegoś dłuższego zakończenia odnośnie przyszłości.
Styl pisania jest nadal taki sam. Czyta się lekko i przyjemnie jednak przez cały czas wyczekiwałam czegoś, czegokolwiek co by podsyciło historię i że smutkiem muszę przyznać ze się ”tego czegoś” nie doczekałam.
Twierdzę, ze ‚kosogłos´ jest najgorsza z trzech części, ale tylko że brakowało w nim czegoś charakterystycznego, co znajdowało się w dwóch poprzednich tomach. Liczyłam również na jakieś oryginalniejsze, mocniejsze zakończenie. Patrząc jednak ogółem na wszystkie trzy części, historia jest genialna i może rywalizować ze Zmierzchem. Trylogia pod względem niecodziennej historii, bo więcej jest bestsellerów o wampirach niż o wojnach napisane w taki sposób, pozostanie mi zawsze w pamięci. Takiej trylogii się po prostu nie zapomina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz